MTBO
Moderators: Creeping Death, Edi, chmiel, BartekJ
Dzeki za wspolnie spedzony dzien!W sprincie (ktory trwal srednio okolo godziny, 14 PK - ok 16 km) wystartowali Kinga, Arkadyj, Carloz, Domar i ja. Potem byl start w sztafetach (12 PK ko.13 km)- Arkadyj z Carlozem i Domar ze mna.O wynikach trudno mowic, jutro beda szczegoly.Fajnie by bylo w tak samo licznym lub liczniejszym gronie spotkac sie jutro. Umowieni w szkole w Karczewie ul. Otwocka o 10:30. Dystans klasyczny czyli ze 2,5 h pedalenia bedzie
no i byla dluga, fajnie, ze tak liczna grupa - Arkadyj, Carloz, Domar, Dzidek i ja na starcie, Kinga i Leo na trybunachi na trasie. Zabawy kupa - moze ktos cos opowie. wyniki z duzym rozrzutem - niektorzy jako pierwsi, na innych organizator czekal by zamknac mete. Ale i tak zalapalismy sie na mnoswo dyplomow, chyba ze 4 lub 5 medali, 1 puchar, swiatelko tylne sigma i zestaw isostara. Dzieki Leo za kawe Maxwell . sory za foto - niby z 2mpix
- Attachments
-
- po dekoracji.JPG (55.21 KiB) Viewed 5376 times
Dodajmy, że ci pierwsi to vigil w sprincie i klasyku Żeby uściślić - 3 medale i puchar (złoto za sprint + złoto i puchar za klasyk + srebro za sztafetę) ma vigil. największym pechowcem jest carloz, który w sprincie byłby na pudle (ale pomylił punkty), w sztafecie wyciął czas fenomenalny, ale też nie wyszło, a w klasyku zajął się łataniem dętek. Reasumując honoru ogrów bronił skutecznie vigil. Dzięki wszystkim za towarzystwo i oby jak najwięcej takich imprez!
ps. dzidek, weź Ty jeszcze raz obejrzyj tę mapę
ps. dzidek, weź Ty jeszcze raz obejrzyj tę mapę
I co tu napisać? Nie wiem :/
Ja mogę podsumować swój start - miało być dobrze,a wyszła klapa
Sprint - z tego co porównywałem to w M-21 2 miejsce, ale.... na liście widniało NKL. Małe zdziwienie- czemu?!?! Wszytko było ok, zapomniałem podbic 9pkt i wracał na niego z 10, ale podbilem, o co chodzi?!?! I się wyjaśniło... Miałem 2x 9pkt wbity. Prawdopodobie zapomniałem 8-ego podbic, na 9-tym wbilem w zlym miejscu (na miejscu 8-ego), a na 10pkt zorientowalem sie ze brakuje mi 9-ego i wrocilem zeby go wbić po raz drugi. I lipa...
Sztafeta - startowalem 5minut po wszystkich, nie wiedzac czy moj partner dorze, bo się z Kinga po jakis krzaczorach szwędał Tutaj nie popełniłem żadnego błedu i bylem pewien ze moj czas bedzie super-hiper-extra. Ja mialem coś ponad 39min, a pierwszy przejechał to w 32 minuty. Szok. Nie wiem gdzie on to uciął.... Ostatecznie moj czas byl 3-ci, a teamowo zajeliśmy dobre, piąte miejsce z Arkiem Arkady zabardzo się rozleniwił podczas sprintu i pogawedek z Kinga, ze zjeżdzając z trasy, wygladał jakby dopiero co się obudził, a nie skończył wyścig
Klasyk- start jak na marathonie, troche ponad kilometr do punktu wydawania map. Dobrze ze tak krotko, bo forma juz nie ta.... Kolega wycinak - Myszkowski narzucił takie tempo, ze nie dalo rady sie za nim utrzymać. Są mapy. Mały rzut okiem i wio. Pierwsze 5pkt idzie jak po maśle, potem lece na przełaj coby bliżej było do kolejnego punktu. Niestety spokalem na trasie jakieś maliny czy jezyny. I zaczeło się! Pssss! i Kapeć z przodu. Zmiana dętki na.... szosowa 26 cali o szerokości 1.1 cala (innej w domu nie bylo). 5 minut i dalej w drogę. 3 minuty jazdy i pssss. Chyba tak rozciagnięta dentka nie miala prawa dlugo byc cala. Tym bardziej, że jak sie pozniej okazalo troche kolcy z krzaków owocowych nazbierałem w gumę. Przed zalożeniem po raz 3 dętki załątanej naprędce usunąłem kolce. Ale chyba jeszcze gdzieś siedzial jakiś zakamuflowany, bo się ujawnil ze 2, moze 3 punkty dalej. JAk konczylem 1 pętle, to wycinak Myszkowski kończył 2-gą... ALe nie chciałem odpuszczać. Zmiana mapy i ruszamy. Pierwszy, drugi punkt, a potem dziewiąty, co?!?!? Jak to 9? okazalo sie ze na mapie 11pkt, wydrukowany był jako 1, potem zrobilem 10 nie patrzac na jego oznaczenie, a potem zaczelo sie nie zgadzac.... Ale nic, twardo znowu na 1,2,3,4, ale 5 juz nie moglem znalezc. Wtedy odpuścilem i wróciłem na mete.
Gratulacje dla Vigila i wszystkich startujących za walkę z trasa, mapami i innymi problemami
Podziękowania dla LEO za odprawe i fotosy
Ps1. Sport Dajrektor powinnien się chyba oficjalnie wypowiedzieć w kwestiach reprezentacyjnych - apropo noszenia lub nienoszenia przez niektorych barw oraz starty pod logiem innych klubów
Ps2. Ta oto ambitna relacja ukazała się jedynie dzięki wspaniałym właściwościom Mozilli. Panowie z energetycznego pozbawili mnie prądu na godzine, Stało się to w momencie kończenia pisania posta, ale mozilla wsztstko zapamiętała. Pewnie drugi raz bym już nie stukał...
Sprint - z tego co porównywałem to w M-21 2 miejsce, ale.... na liście widniało NKL. Małe zdziwienie- czemu?!?! Wszytko było ok, zapomniałem podbic 9pkt i wracał na niego z 10, ale podbilem, o co chodzi?!?! I się wyjaśniło... Miałem 2x 9pkt wbity. Prawdopodobie zapomniałem 8-ego podbic, na 9-tym wbilem w zlym miejscu (na miejscu 8-ego), a na 10pkt zorientowalem sie ze brakuje mi 9-ego i wrocilem zeby go wbić po raz drugi. I lipa...
Sztafeta - startowalem 5minut po wszystkich, nie wiedzac czy moj partner dorze, bo się z Kinga po jakis krzaczorach szwędał Tutaj nie popełniłem żadnego błedu i bylem pewien ze moj czas bedzie super-hiper-extra. Ja mialem coś ponad 39min, a pierwszy przejechał to w 32 minuty. Szok. Nie wiem gdzie on to uciął.... Ostatecznie moj czas byl 3-ci, a teamowo zajeliśmy dobre, piąte miejsce z Arkiem Arkady zabardzo się rozleniwił podczas sprintu i pogawedek z Kinga, ze zjeżdzając z trasy, wygladał jakby dopiero co się obudził, a nie skończył wyścig
Klasyk- start jak na marathonie, troche ponad kilometr do punktu wydawania map. Dobrze ze tak krotko, bo forma juz nie ta.... Kolega wycinak - Myszkowski narzucił takie tempo, ze nie dalo rady sie za nim utrzymać. Są mapy. Mały rzut okiem i wio. Pierwsze 5pkt idzie jak po maśle, potem lece na przełaj coby bliżej było do kolejnego punktu. Niestety spokalem na trasie jakieś maliny czy jezyny. I zaczeło się! Pssss! i Kapeć z przodu. Zmiana dętki na.... szosowa 26 cali o szerokości 1.1 cala (innej w domu nie bylo). 5 minut i dalej w drogę. 3 minuty jazdy i pssss. Chyba tak rozciagnięta dentka nie miala prawa dlugo byc cala. Tym bardziej, że jak sie pozniej okazalo troche kolcy z krzaków owocowych nazbierałem w gumę. Przed zalożeniem po raz 3 dętki załątanej naprędce usunąłem kolce. Ale chyba jeszcze gdzieś siedzial jakiś zakamuflowany, bo się ujawnil ze 2, moze 3 punkty dalej. JAk konczylem 1 pętle, to wycinak Myszkowski kończył 2-gą... ALe nie chciałem odpuszczać. Zmiana mapy i ruszamy. Pierwszy, drugi punkt, a potem dziewiąty, co?!?!? Jak to 9? okazalo sie ze na mapie 11pkt, wydrukowany był jako 1, potem zrobilem 10 nie patrzac na jego oznaczenie, a potem zaczelo sie nie zgadzac.... Ale nic, twardo znowu na 1,2,3,4, ale 5 juz nie moglem znalezc. Wtedy odpuścilem i wróciłem na mete.
Gratulacje dla Vigila i wszystkich startujących za walkę z trasa, mapami i innymi problemami
Podziękowania dla LEO za odprawe i fotosy
Ps1. Sport Dajrektor powinnien się chyba oficjalnie wypowiedzieć w kwestiach reprezentacyjnych - apropo noszenia lub nienoszenia przez niektorych barw oraz starty pod logiem innych klubów
Ps2. Ta oto ambitna relacja ukazała się jedynie dzięki wspaniałym właściwościom Mozilli. Panowie z energetycznego pozbawili mnie prądu na godzine, Stało się to w momencie kończenia pisania posta, ale mozilla wsztstko zapamiętała. Pewnie drugi raz bym już nie stukał...
- Attachments
-
- mapa z nałozonym trackiem z painta :P
- moja sztafeta-1.jpg (145.46 KiB) Viewed 5264 times
-
- skan mapki ze sztafety
- sztafeta-1.jpg (136.56 KiB) Viewed 5264 times
Last edited by carloz on 27 Oct 2008 09:19, edited 2 times in total.
MTB + /\/\/\/\/\ =
wy nie siejcie fermentu i popeliny. Po pierwsze OKS organizowal zawody - to niby jak je wygrac ja nie bedac czlonkiem OKS? Po drugie poczytajcie regulamin uzyskiwania licencji zawodnika w Polskim Zwiazku Orientacji Sportowej - latwiej znalezc najbardziej ukryty punkt niz przez to przebrnac. Szkoda, ze nie slyszeliscie naszej rozmowy z Darkiem wczoraj nt. rejestracji w zwiazku i w ogole ew. korzysci bycia zformalizowanym klubem - ale to inna bajka.
A w ogole to padalowac i orientowac sie dokad jedziecie a nie jakies tam dywagacje...
A w ogole to padalowac i orientowac sie dokad jedziecie a nie jakies tam dywagacje...