Page 3 of 8
Posted: 14 Aug 2006 20:30
by leoheart
może rower wytrzymał gleby i drzewo ale telefon niekoniecznie,chyba ze....go zgubił
Posted: 14 Aug 2006 20:40
by Brick
ja róznieżpisałem podobnie jak pan Cycy i nic........... zero odpowiedzi
Posted: 14 Aug 2006 20:44
by Cycu
Brick wrote:ja róznieżpisałem podobnie jak pan Cycy i nic........... zero odpowiedzi
Pan Cycy?
No ale prawda.... raporty przychodzą o niedoręczeniu wiadomości. Albo barteria padła, albo ją oszczędza, albo zgubił....
Posted: 14 Aug 2006 20:47
by yorek
a może po prostu mu ukradli ?
Posted: 14 Aug 2006 20:56
by MR bez loga
Z tego co pamiętam z TC 05 w Krempnej nie mialem zasiegu dla swojej kom. Z tego co pamietam z wędrówek po Beskidzie Niskim zasięgu nie będzie do ok. 27km jutrzejszej trasy (czyli w okolicach Koniecznej powinno być już OK) - ale moze cos sie zmienilo od tego czasu.
Posted: 14 Aug 2006 21:29
by spider
U Jaśka tak samo jest tylko poczta...
pewnie "pola" szukają
Posted: 14 Aug 2006 21:59
by behem0th
a ja mialem przed szkola, ino trzeba bylo sie nadstawiac.
szkoda, ciekawe w jakim stanie dotarli.
cd.
25 Cezary Szymański Lutyk Jan Geant Polska MTB Team 7:56:50
cd.
chyba cos nie doczytalem
Posted: 15 Aug 2006 15:31
by Cycu
Przepraszam za opóźnienia (nie wiem czy Edi wspominał) ale ktoś był łaskaw ukraść w nocy kabel telefoniczny idący do Wólki Mlądzkiej
Zamieszczam SMSy które przyszły do mnie...
Godz. 11:00
Niestety w tej wiosce nie ma zasięgu. Więc to wiadomość z wczoraj. Dziś pokonaliśmy - jak to mówił organizator "Bodajże najtrudniejszy etap w historii TC"
Godz. 11:03
Jak pisałem wcześniej mieliśmy sporo kłopotów technicznych. Na mecie okazało się, że trawa zablokowała zębatkę w wózku przerzutki Jaśka i łańcuch starł. Ja do połowy!! Otatecznie mięsa w kołach naprawdę tony - nawet nie błota a gęstej gliny. Dojechaliśmy do mety jako 24 TEAM
w kat. MEN jak podają nieoficjalne wyniki. Kolejny etap to typowy sprint! Będziemy walczyć dalej - morale rośnie
Pozdrawiam wszystkich
Godz. 11:03
Wiadomość z dziś. Dziś rano nie pada. Oby później nie zaczęło. Dziś krótszy etap ale większe góry.
Godz. 11:07
No i dobre... OK wyjechałem ze strefy bez zasięgu. Pada. Jesteśmy w połowie trzeciego etapu. Dziś będziemy w końcówce. Dużo asfaltu - nie na nasz TEAM
Godz. 11:50
No przepchaliśmy rowery kilometr błotem po kostki i w nagrodę jedziemy pod górę
48 km
Godz. 13:34
Dojeżdżamy do mety. A ja sobie pozwolę tylko podsumowac wczorajszy dzień: 85,5 km w 7:52.20
Godz. 13:38
OK META!! Pada... jest OK
Jesteśmy w grze DALEJ
Godz. 14:00
Wstępne podsumowanie... 70,5 km czas 4:41.43. Dzis odpuściliśmy walkę w czołówce ze względu na profil trasy choć nawet na chwilę zamieniliśmy się na rowery. Ale jutro będzie ostro w dół i powinno być lepiej... Pozdrawiamy.
Godz. 14:27
Po dzisiajszej kraksie mam wielką szansę zagrać sporą rolę w filmie o TC
Odpisałem: A Ty może aktorem zostaniesz?
Godz. 14:32
Dziś chyba własnie zostałem
Dziś śpimy na materacach
Godz. 15:21
Nieoficjalne wyniki. Jesteśmy na 42 miejscu. Szczerze to myślałem że wypadniemy z setki także jest OK
Jutro skopiemy im tyłki. Tylko czeka nas podjazd 900M w górę na długości ok 15 km!!
Posted: 15 Aug 2006 16:12
by leoheart
Cycu wrote:
Po dzisiajszej kraksie mam wielką szansę zagrać sporą rolę w filmie o TC
to juz tradycja!nasi wysłannicy przechodzą do historii TC w najbardziej spektakularny i wyrafinowany sposób!Rozbłyskują w świetle kamer jak prawdziwe movie stars
Posted: 15 Aug 2006 19:00
by różowy łokieć
wysłałem sms w stylu: walczcie o pierwszą 20-stke, noł pejn itp.
odp:...............tu sie walczy o życie jeżeli chcesz walczyć o miejsce:)
Posted: 15 Aug 2006 19:20
by Cycu
Godz. 19:55
OK Ja idę spać. Jutro będzie bardzo ciężko. Zaczynają się góry!! Prawdziwe...
Trzymajcie mocno kciuki - damy z siebie wszystko!!
Posted: 15 Aug 2006 21:15
by leoheart
spadli tylko o 3 miejsca
30 328 Szymański, Cezary Geant Polska M Lutyk 6:06:53 34 7:56:50 25 4:41:43 42 18:45:26
Posted: 16 Aug 2006 08:38
by Edi
To jeszcze a'propos drugiego etapu:
Creeping Death w sms'ie wrote:Koniec. Jeszcze gleba po drodze. Człowieku! Wiesz jak się czuje człowiek jadący z góry wąską rynną z błota bez hamulcy 40km/h? Powiem Ci, że o wiele lepiej niż 30 sekund później gdy leci w krzaki na ryj! Przyjechaliśmy chyba na 43 miejscu, było ciężko. Wymiana dętki u Jaśka w błocie po kolana. Potem przerzutki odmówiły posłuszeństwa, ale daliśmy radę. Najgorsze było błoto, które było tak gęste, że na zjeździe przednie koło przestało mi się kręcić. Kilka garści błota z koła wylałem i zaczęło jechać! Dziś było wesoło
Przed trzecim etapem:
Creeping Death w sms'ie wrote:Dziś ostro spadniemy
. Szkoda. Asfalt zabija Jaśka, ale jak będzie dużo błota i zjazdów, to będzie lepiej. Pozdro.
Z trasy trzeciego etapu:
Creeping Death w sms'ie wrote:Wyciskam z Jaśka co się da
. Chyba już poczwórnie przekroczył granice swojej wytrzymałośći
. Jedziemy dalej!
Dziś jeszcze gadałem z bratem kilka minut. Przez spory odcinek jechał w pierwszej trójce
! Na asfalcie trzymał się liderujących Austriaków, podobno niezłe cyborgi (mają prywatną "koksownię"
). Nie sprawia im różnicy jazda po płaskim, czy pod górę, podobno na podjeździe nawet z blatu nie zrzucili. Jasiek został i Czarek teraz na Niego czeka, przepuścił już z 30 teamów, ale jak Jasiek już dołączy, to powinni sporo odrobić. Dziś jeszcze czeka Ich podjazd o przewyższeniu 900m i zjazdy, które na profilu trasy wyglądają jak przepaść. Dziś pogoda podobno ideał. W ogóle słychać, że Czarek jest nieźle podekscytowany całą sprawą i świetnie się bawi.
Posted: 16 Aug 2006 08:47
by różowy łokieć
Edi wrote:
Dziś jeszcze gadałem z bratem kilka minut. Przez spory odcinek jechał w pierwszej trójce
! Na asfalcie trzymał się liderujących Austriaków, podobno niezłe cyborgi (mają prywatną "koksownię"
).
i dlatego juz dzis powinnismy dla Adama i Czarka szukać sponsorów na tc 2007,konkretne przygotowania i za rok bedzie podium
Posted: 16 Aug 2006 15:55
by leoheart
bravo Creeping Death!przydały sie treningi za Tirami na Lubelaku
RESPECT dla Jaśka,jazda na fullu po asfalcie to mistrzostwo świata
trzymamy kciuki!
Posted: 16 Aug 2006 16:57
by popeye
CZarek szuka sklepu rowerowego, czyżvby awaria?
Posted: 16 Aug 2006 20:49
by Cycu
Uffff... w końcu mam internet
Godz. 07:50
Nie wiem czy podawałem dystans z wczoraj ale jak nie to było ok 69 km
Godz. 08:09
W ten słoneczny poranek witamy Was bardzo serdecznie i zapraszam na kolejny odcinek serialu "OGRY W GÓRACH" w dzisiajszym odcinku... atak na czołówkę! Z rana wjazd na Jaworznę. Potem zacznie się zabawa - czytać walka o przetrwanie
Bądźcie z nami!!!!
Godz. 11:18
Dobrze idzie. Jesteśmy na drugim punkcie... Najgorsze przed nami
!!
Godz. 11:38
Punkt trzeci zaliczony
Godz. 12:14
OK stoimy przed największym podjazdem na bufecie. Ruszamy za chwilę. Potem już tylko z górki!!!!
Godz. 15:29
!!!!!!!!AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! Czapki z głów
!!!!!! Dziś daliśmy czadu
!!!!!!
Godz. 15:39
Czas 6:14.46 dystans 68,5 km w tym jedna moja gleba. Dwa razy pomyłka na trasie i dymanie pod górę!! I dwa razy złapałem gumę!! Ale na koniec na zjeździe objechaliśmy dużo ludzi.... Będziemy dziś w trzydziestce...
Pare słów otuchy i gratulacji ode mnie
Godz. 17.02
Dzięki. Właśnie robimy sprzęt na jutro. Wieczorem dostaniemy mapy to zobaczymy gdzie tym razem nas wyrzucą. Pozdrawiam.
Godz. 18:06
Do Leo: Dzięki za wiadomość - rozbawila nas
Ciekawi jesteśmy co się dzieje na forum
A Austryjacy i "Bieniasze" z blatu nie zrzucają!!!! Pozdrawiamy P.S. dziś przyznam że przegiołem ostro pałę z tą jazdą w czołówce. Teraz osłabliśmy i kręci mi się w głowie - idziemy jeść.
Posted: 16 Aug 2006 21:13
by spider
Szkoda ze Czarek nie ma w telefonie aparatu
Ten "Cycowy" temat wiele by zyskał
Posted: 16 Aug 2006 21:17
by Cycu
He
No jego telefon jest dość drewniany ale mój to jest typowe próchno, które nie wie co to MMS. Nie ma co marzyć o takich luksusach
Musicie więc mieć bujną wyobraźnię
Posted: 16 Aug 2006 22:10
by Edi
To jeszcze i jak trochę wieści z dzisiejszego etapu wrzucę.
Creeping Death w sms'ie wrote:Nieoficjalne wyniki: 29 w MAN, 42 w OPEN...Dwie gumy złapałem i dwa razy źle pojechaliśmy. Gdyby nie to, to pewnie byśmy byli ok 20 w MAN...Ale końcówkę pojechaliśmy rewelacyjnie! No jedną glebę na kamieniach zaliczyłem, ale daliśmy czadu. Felgi były na trasie gorące!
Creeping Death w sms'ie wrote:Dziś jechaliśmy na 100%. Szkoda, że dwa razy nadrobiliśmy kilometrów i te dwie gumy, bo straciliśmy dużo czasu, trasy i wysiłku, ale dobrze było. Jedziemy dalej!
Creeping Death w sms'ie wrote:Wczoraj gość przyjechał na metę i się przewrócił i złamał dwa nadgarstki! To był pech!
Creeping Death w sms'ie wrote:W dwa dni zajeździłem łańcuch tak jak nigdy w życiu! Chyba będę musiał oponę kupić ...
Creeping Death w sms'ie wrote:No to Jasiek ładnie tarczę przeszlifował dziś zużytymi klockami. Właśnie wymienia a ja jak kleiłem dętkę, to podszedł gość i mówi: "Kleisz?! Poj* Cię?! Chodź do nas to dostaniesz dwie dętki"
. Wcześniej już jedną na trasię dostałem. Ludzie są tu OK
Creeping Death w sms'ie wrote:Z tyłu u Jaśka już brak klocków do tarczy i nie ma w serwisie, ale spoko, dajemy radę na przednich
. Dziś ciepło miałem jak na ostrym zjeździe wypadła mi koszulka od linki z klamki i nie było czym hamować. Dylemat. Puścić kierę jedną ręką jadąc po kamieniach w dół 40, czy lecieć dalej? Adrenalina daje wtedy ostro w czachę
. Przede mną jeden gość ładnie liczył dziś glebę, ale przeżył
.
Creeping Death w sms'ie wrote:To jak bardzo jest tu ekstremalnie na pewno najlepiej odzwierciedla to, że jem właśnie drugą zupę w ciągu dwóch dni
To mnie rozwaliło. Czarek normalnie nie uznaje czegoś takiego jak zupa
.
Creeping Death w sms'ie wrote:A ja właśnie dostałem oponę
. Taką zwijaną... Używana, ale na pewno wiele lepsza od mojej
.